Opinie o nas

“Niewiele jest inicjatyw, które z założenia skupiają się na promowaniu literatury rodzimej – “Polacy nie gęsi…” jest tu chlubnym wyjątkiem. Straciliśmy z oczu nasz rodzimy rynek wydawniczy, niepotrzebnie zachłystując się podawaną nam papką rzekomych zachodnich bestsellerów… mam nadzieję, że dzięki takim akcjom przypomnimy sobie wszyscy, że nie trzeba szukać daleko, żeby znaleźć autorów pierwszej ligi”

– Michał Gołkowski


 

“Świetna akcja! Sama czytam stanowczo za mało polskich książek. “Polacy nie gęsi…” przypomina mi, że to błąd, i podpowiada, co warto kupić, albo wypożyczyć z biblioteki. No i te wywiady z autorami, a zwłaszcza czaty, gdzie czytelnicy sprawdzają ich refleks i poczucie humoru… Zawsze podczytuję z ciekawością i sympatią!”

– Liliana Fabisińska


 

“Wspaniała inicjatywa! Promocja współczesnej literatury polskiej, także tej tzw. niszowej, nie tylko wspiera czytelnictwo, ale także zachęca rodzimych autorów do dalszego tworzenia w ojczystym języku, do odkrywania oraz wykorzystywania w praktyce jego piękna i potencjału. Pokażmy wszystkim, że Polak potrafi!”

– Joanna Pypłacz


 

“Akcja “Polacy nie gęsi i swoich autorów mają” doskonale łączy pokolenia. Uważam, że jest skierowana głównie do młodych ludzi, którzy nie zostali wychowani na Poli Gojawiczyńskiej, Dołędze-Mostowiczu czy Mniszkównie. Nasi dziadkowie i rodzice czytali polskich pisarzy “środka” i wzruszali się nad losami bohaterów. Młode pokolenie korzystało po 1989 roku z tego, że nie trzeba było już książek zdobywać, w księgarniach są dostępne nie tylko lektury i klasyka literatury, ale również powieści współczesne. Musieliśmy uzupełnić wiedzę i zasób lektur światowych. “Gąski” przypominają nam jednak , że mamy w kraju wspaniałych pisarzy, tworzących wartościowe, pełne pasji historie, które warto poznać.”

– Ałbena Grabowska


 

“Współpraca z PNGiSAM wspominam bardzo dobrze – pamiętam, że pozytywnie zaskoczyła mnie profesjonalna organizacja, kontakt z blogerami, ilość recenzji jakie pojawiły się w sieci. Dodatkowo całość była zwieńczona bardzo przyjemnym czatem z czytelnikami. Generalnie rzecz biorąc, jeżeli jakiś autor miałby możliwość współpracy z Gąskami to polecam, gdyż na tym można tylko zyskać, przy okazji nabierając fajnego doświadczenia.”

– Andrzej Wardziak


 

“Czasem odnoszę wrażenie, że gdzieś w nas zostało głębokie przekonanie, że wszystko, co zagraniczne jest lepsze. A przecież polskie książki też są dobre, polscy autorzy też piszą ciekawie i, co istotne, większość z nich odnosi się do naszych realiów. Warto poznać twórczość nie tylko dziesięciu najpopularniejszych współczesnych rodzimych autorów, a w tym pomagają akcje takie, jak “Polacy nie Gęsi i swoich autorów mają”.”

– Agnieszka Pruska


 

“Polacy nie Gęsi to najciekawszy i najświeższy powiew wśród młodych miłośników literatury polskiej. Wyróżnia ich niespotykany zapał w podejmowanych działaniach. I tempo rakiety. Trzymam kciuki za ich projekt tak bliski memu sercu. Współpracowałam z nimi i polecam szczerze. Nike”

– Nike Farida


 

“Dobrze, że my, początkujący pisarze, mamy kogoś takiego jak “Polacy nie gęsi i swoich autorów mają”. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że ciężko jest wypromować książkę autorowi,który nie jest znany. Gęste sito wydawnictw i promotorów robi swoje. Całe szczęście są organizacje takie jak ta, która na celu bezinteresowną ma pomoc. Dziękuję za Wasze wsparcie i życzę powodzenia.”

– Dawid Waszak


 

“PNGiSAM – to niezwykle ciekawa inicjatywa, której celem jest promowanie twórczości polskich, mało jeszcze znanych szerszemu gronu odbiorców autorów. Jej twórcy dopuszczają do głosu każdy przejaw literackiej działalności, co niewątpliwie stanowi o sile tej akcji. Nie zapominają także o e-bookach. Akcja zdecydowanie godna polecenia!”

– Marcin Brzostowski


 

“Akcję “Polacy nie gęsi i swoich autorów mają” tak naprawdę poznałam gdy zostali patronem mojej książki. Wcześniej znałam ją z serwisu społecznościowego, pochwalałam promowanie rodzimych pisarzy. W końcu i ja do nich dołączyłam 🙂 Bardzo mi się podobał sposób, w jaki podeszli do promocji, byłam pod wrażeniem! Akcja na pewno potrzebna, na pewno wyróżniająca się na tle innych pomysłowością i oryginalnością i z całą pewnością wnosząca dużo, dużo dobrego do literackiego światka. A promowanie tego, co nasze, polskie, zasługuje na pochwały. Nie mamy się czego wstydzić a Akcja to nam jedynie przypomina. Trzymam za Nich kciuki i życzę wielu sukcesów.”

– Magdalena Kołosowska


 

“Akcja Polacy nie gęsi.. to wspaniały sposób na promowanie polskich autorów. Skupia w sobie grono niesamowitych, pełnych ciekawych pomysłów osób, które w nietuzinkowy sposób promują rodzimych pisarzy.”

– Ewa Seno


 

” “Polacy nie Gęsi i swoich Autorów Mają” – akcja, wymyślona przez Julitę Sobolewską, to miód na moje serce. Przedsięwzięcie godne podziwu i wielkiego szacunku, z trzech choćby powodów: ze względu na ideę, rozmiar i wykonanie. W swoim założeniu programowym jego autorka podkreśla wartość naszej historii, byle bez narzucania na nią płaszcza martyrologii. Podzielam taki punkt widzenia: przestańmy obejmować pomniki ramionami, płacząc i pokazując innym, że nasze cierpienie jest w najlepszym gatunku. Słyszę głos młodych ludzi, którzy pragną, by przeszłość nie wzbudzała negatywnych emocji. Optymistyczna i twórcza postawa może wyzwolić masę pozytywnej energii, w co wierzę i na co liczę.

W swoim programie autorka przekonuje nas, że pora przestać gustować w tym: “co Francuz wymyśli, to Polak polubi” i pokochać to, co nasze. Zacznijmy cenić polskich autorów i czytać ich dzieła. Mądra rada, odwróciwszy oczy skierowane na Zachód, skupimy wzrok na polskich sprawach, by się nimi zająć dla wspólnego dobra. Porzućmy polskie kompleksy, zachęca Julita Sobolewska, przestańmy wciąż powtarzać, że “wyszło, jak zawsze”. Sądzę, że zadamy sobie pytanie: komu może zależeć na wrzucaniu nas w ten dół.

Zadziwia rozmach przedsięwzięcia: uczestniczy w nim 29 blogerek i blogerów. Mieszkają w różnych miastach: od Słupcy poprzez Kraków, Kalisz aż po Gdańsk na północy. Wykonują różne zawody: jest sprzedawca, prawnik, bankowiec, księgowy, socjolog, student – wymieniłam tylko niektóre. Pasje mają szalenie zróżnicowane: kultura, film, muzyka, podróże, tatuaż, wyszywanie, sport, zwierzęta, kaligrafia – i wiele innych. Są pełni energii i entuzjazmu, świat ich interesuje, potrafią marzyć i dążyć. Widzę tu możliwości Internetu, gdyż ci wszyscy ciekawi ludzie są na odległość ręki… do myszy. W ich wieku czytałam czasopisma literackie: “Literaturę”, “Kulturę”, “Życie Literackie”, “Poezję” czy “Literaturę na Świecie” – redaktorzy byli wielcy i niedostępni. Teraz kipiące życie i młodość, wraz ze swoją wspaniałością objawia się i dla mnie. Zniknęła oddzielająca mnie kurtyna.

Akcja została przeprowadzona z planem i porządnie udokumentowana na stronie. Zamieszczono zdjęcia pisarzy i podobizny okładek ich książek. Czytałam wiele recenzji: ileż opinii, punktów widzenia, nastrojów – pochylałam się nad nimi z zastanowieniem. Bardzo dziękuję Magdalenie Stawniak za rzetelne omówienie opowiadań zamieszczonych w mojej książce “Trzeci cycek”, bez ferowania ocen i pozostawienie ich czytelnikowi. Porządna, solidna robota, widać, że recenzentka zmitrężyła dużo czasu na uczciwe ich przeczytanie.

Recenzja Adriany z blogu ujrzec-słowa ukazuje gust autorki, wyjawiającej, które opowiadania przemówiły do niej bardziej niż inne, zauważa, że mają drugie dno i skłaniają do refleksji. Wzruszyło mnie jej wyznanie, że pewnie takie teksty ciężko jest napisać. Nie umiem tego ocenić, same do mnie przychodzą, ja tylko je zapisuję.

Kolejną wartością tej akcji jest szerzenie czytelnictwa: blogerzy kochają książki, kupują często więcej, niż ich stać. Literatura – i właśnie polska – wnosi istotną wartość do ich życia, jest jego ważną, cenną częścią.

“Polacy nie Gęsi” to fakt kulturowy. Cieszę się, że mogłam się zapoznać z tymi wszystkimi osobami: przemówiło do mnie młode pokolenie Polaków, wzbudzając poczucie wielkiej dumy i wiary w przyszłość. Zachęcam do kontynuowania tej akcji.”

– Emma Popik


 

“Byłam mile zaskoczona tym, że “Polacy nie gęsi” nie pomijają i nie ignorują naszych polskich debiutów. Zajmują się promowaniem autorów znanych ale dają także szanse tym co dopiero zaczynają swoją przygodę z literaturą. Jestem im za to ogromnie wdzięczna i oby tak dalej!”

– K.N. Haner


 

“Mówi się, że coraz mniej Polaków czyta książki. Są jednak tacy, którzy nie tylko je czytają, ale też poświęcają swój czas, by promować rodzimą literaturę. I to jest wspaniałe! Chylę czoła przed Julitą Sobolewską i jej współpracownikami, młodymi ludźmi, którzy całkiem bezinteresownie prowadzą wspaniałą akcję POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ. Dzięki nim szerzy się wiedza o nowych polskich tytułach i moda na czytanie. Autorzy zaś mają możliwość dotarcia do nowych czytelników, którzy są dla nich bezcenni. Z całego serca popieram tę akcję.”

– Agnieszka Walczak-Chojecka


 

“Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wyglądały droga debiutanta-autora, którego nazwisko znane jest jedynie wśród znajomych i rodziny? Co musi zrobić osoba, wydająca pierwszą książke, aby usłyszał o niej ktoś więcej niż mama, babcia, przyjaciółka i pies? Zapewne nie i bardzo dobrze to rozumiem, bo do niedawna byłam po tej drugiej stronie książki i nigdy nie zastanawiałam się, co to znaczy zabiegać o poświęcenie czasu mojej pozycji, gdy na rynku jest tyle innych propozycji , które także dopraszają się o swój czas. Jak wiele wysiłku i emocji kosztuje oczekiwanie na „wyrok”, jak mocno zaciskam kciuki, aby ktoś mnie docenił i dał szansę.

Gdyby nie blogerzy książkowi, recenzenci portali takich, jak Gąski, życie debiutanta w Polsce byłoby niczym spadająca gwiazda, której żywotność na niebie trwa zaledwie jedną sekundę. Dlatego z głębi mojego serca pragnę podziękować całej załodze Gąsek, za zaufanie jakim obdarzają polskich autorów, a w szczególności tych raczkujących, którym pomagają spełniać marzenia. Życzę wam sukcesów i wielu cudownych, polskich autorów i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się „spotkamy””

– Agata Czykierda-Grabowska


 

“Nastały czasy kiedy w niemal każdej branży związanej ze sztuką mamy pierwiastek biznesu. Filmy, nawet te oparte na pięknych dziełach liczone są tak, by podobały się wszystkim – by nagromadzić w nich jak najwięcej dla każdego. Przez co stają się ot takie – byle jakie. Muzyka to festiwal szoku, prowokacji, hałasu i kiczu. Najlepiej dosypać do tego szczyptę kontrowersji, a już można liczyć dolary gdzieś w kącie pokoju. Zawsze myślałem, że literatura i jej światek czymś się różnią, lecz niestety dorosłość oraz postępujące w rozwoju biznesowym czasy zweryfikowały ten pogląd. Liczą się koneksje… liczą się umowy, opłacalność. Wielu zdolnych, młodych artystów, pisarzy… albo nawet takich, którzy mają wielkie zadatki na sukces literacki giną w bagnie zapomnienia. Zdeptani przez większych od siebie. A przecież tak często się słyszy: “Nie poniżaj tych niżej od siebie, gdyż nie wiadomo kogo spotkasz kiedy będziesz spadał”. Widać, nie każdy bierze sobie mądrości do serca. Wtedy z radością zauważyłem pewną inicjatywę. Założoną przez jedną osobę, która już samą ideą skupiła przy sobie cały tłum ludzi chętnych do pomocy i rozumiejących potrzebę takich happeningów. Nagle dzięki “Polacy nie gęsi i swoich autorów mają” okazało się, jak wielka jest rzesza tych zainteresowanych ludźmi, którzy mają coś do pokazania. Tych co się już wybili, albo tych, co się wybić próbują. Viva la’arte! Niechaj żyje sztuka! Pomoc, radość z powstających dzieł, szansa dla tych, którzy myśleli, że jedyne co mogą zrobić ze swoimi wypocinami to pokazać je rodzicom. A szczerze? Jako krytyk działający na tym polu intensywnie od 4 lat, oraz debiutujący autor, mający niejakie tam skromne i małe, ale jednak pojęcie w tym temacie mogę Wam coś opowiedzieć… Powiedzmy, że porównać dwa literackie wydarzenia. Z dwóch przeciwległych obozów literackich – tego oklejonego setkami banknotów o nominale dwieście złotych, oraz tego murów czy nawet palisady. Tego, gdzie znajduje się jeden namiot z napisem “Tworzę.”. Bilboardy na całym mieście. Wydawnictwo promuje swoją książkę, znanego i zasłużonego autora. Akcja za akcją. Reklama za reklamą. A książka? Jedna wielka akcja marketingowa, reklamowa z paskudnym językiem, fabułą i pomysłem. Dla kontrastu: jedna osoba z akcji wydała skromnym nakładem książkę, która zachwycała kunsztem technicznym, językowym oraz pasją z jaką autor podszedł do tematu. Nikt go reklamować ani promować nie chciał. Poza Gąskami. Takie akcje jak ta nie tylko są potrzebne – one wręcz zaistnieć musiały. Przywraca mi to wiarę w ludzi – szczególnie w światku, gdzie większość z jakiegoś niezrozumiałego mi powodu wzięła sobie zasadę “zdeptaj tego, kogo nie znasz. Zniszcz początkującego” za wyznacznik życiowy i punkt honoru. Tak oto malują się moje wrażenia po niemal roku współpracy i pracy z Gąskami – za co im dziękuję, oraz solennie przysięgam dokładać swoje trzy grosze do rozwoju polskiej literatury oraz sztuki, tak jak ja pojmuję swoim wątłym umysłem. “Albowiem goreje w nas płomień prawdziwej wiary”…”

– Paweł Atamańczuk


 

Bajkopisarz Stanisław Jachowicz napisał kiedyś „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”. Niestety, te słowa w odniesieniu do literatury są aktualne i dziś.

„Polacy nie gęsi i swoich autorów mają” to inicjatywa niezwykle ważna i potrzebna. Odnoszę wrażenie, że o ile w innych dziedzinach życia nasze zachłyśnięcie „cudzym” od lat dziewięćdziesiątych znacząco osłabło i zaczęliśmy znów odkrywać i doceniać wytwory rodzime, o tyle do polskiej literatury współczesnej wciąż nie możemy się przekonać. A szkoda, bo polscy twórcy są cenieni, nagradzani i podziwiani na całym świecie!

Twórcy inicjatywy „Polacy nie gęsi…” niezłomnie i z polotem walczą z powyższymi uprzedzeniami. W nieszablonowy sposób popularyzują twórczość polskich artystów, zarówno tych od lat uznanych, zasłużonych, z ogromnym dorobkiem, jak i debiutantów dopiero rozpoczynających swój dialog z czytelnikami. Dzieła sztuki żyją tyleż dzięki twórcom, co dzięki odbiorcom. Inicjatywa „Polacy nie gęsi i swoich autorów mają” ułatwia ich wzajemną ich komunikacje, przyczyniając się znacząco do podnoszenia świadomości społecznej w kwestii rodzimej literatury, a jej twórcy wszystko to robią z wdziękiem, pomysłem i prawdziwym zapałem, który mam nadzieję nigdy nie osłabnie!

– Maria Paszyńska


 

“Rzadko się spotyka tak pełen entuzjazmu i sprawnie działający zespół. Recenzja, wywiad, organizacja spotkania – portal „Polacy nie gęsi” wykonuje świetną robotę promując polską literaturę popularną. Nie spodziewałam się zwłaszcza tak pięknego fragmentu audio czytanego tekstu (jakie to fajne usłyszeć nazwiska bohaterów do tej pory wypowiadane w myślach, albo przez samą siebie). Od czytelników dla czytelników – i tak być powinno.”

– Aleksandra Janusz


 

“Gąski stały się rozpoznawalną, szanowaną marką. Zbudowanie czegoś takiego zasługuje na szacunek.”

– Klaudia Heintze


 

Udostępnij ten wpis!

Facebook
Instagram
Twitter
Google+
YouTube
RSS