Recenzja – „Antologia. Dobro złem czyń”


Nie rób drugiemu co tobie niemiłe, dobry uczynek popłaca, karma wraca – powiedzenia stosowane od zarania dziejów. Wielu chce wierzyć, że prawe postępowanie zawsze jest najlepsze. Tylko czy na pewno? Osobiście nie jestem osobą, która tak postrzega świat. Gdyby było tak idealnie, to mordercy nie chodzili by wolno, a tyrani nie rządzili. Życie usiane jest wieloma barwami, a nie tylko w odcieniach czerni i bieli. Im szybciej się człowiek o tym przekona, tym lepiej będzie mógł odnaleźć się w rzeczywistości.

Antologia „Dobro złem czyń” i zawarte w niej opowiadania są idealnym przykładem, że złe uczynki nie są dyktowane nikczemnymi pobudkami rozsądku. Dobro zaś nie zawsze jest bezinteresowne oraz krystalicznie białe. Zapraszam więc do zapoznania się z wizją, która często jest pomijana
w książkach

Fabuła

„Dobro złem czyń” to nietypowy zbiór dziesięciu opowiadań, wyłonionych w konkursie organizowanym przez Wydawnictwo Genius Creations. Z ponad dwustu prac, jury wybrało najlepsze z najlepszych. Dali szanse niewydawanym dotąd pisarzom oraz tym, którzy próbują sił
w pisaniu, na pokazanie swoich prac szerszej publiczności. I tak dziewięciu autorów stworzyło opowiadania bardzo różne, a jednak skupiające się na jednym temacie. Kontrowersyjnym, to mało powiedziane. Czy złym uczynkiem można osiągnąć dobry efekt? Czy dobre pobudki zawsze popłacają? Każde opowiadanie przeniesie czytelnika w inny świat, w którym nic nie będzie tak oczywiste jakby się mogło wydawać.

Moim zdaniem

Z niecierpliwością czekałam na tę książkę. Nowi autorzy, ciekawa tematyka i ta niepewność co się może zdarzyć jest powiewem świeżości dla czytelnika. Nie jestem wielką fanką zbiorów opowiadań. Zawsze za szybko się kończą, a ja zostaje z mętlikiem w głowie. W przypadku antologii jest zupełnie inaczej. Forma jest krótka, jednak temat zostaje wyczerpany. Oczywiście, że chciałoby się dowiedzieć co będzie dalej, ale nie ma tu miejsca na jakieś niedociągnięcia albo domysły. Kawa na ławę. Jest to wielki plus całego zbioru. Mimo, że książka skrywa w sobie dzieła wielu autorów, to łączy ich jedno. Czy dobro jest zawsze najlepszym wyjściem? Myślę, że tematyka zainteresuje wielu czytelników. Kto nie chciałby wiedzieć, czy jego postępki zostaną nagrodzone? Kierowanie się własnym sumieniem jest najlepszym wyjściem z sytuacji. Gorzej jak racjonalne myślenie kłóci się
z chęcią działania. Wtedy trzeba wybrać jak się zachować. Czy społecznie potępiany występek może przynieść korzystny efekt? Czy bohaterom wystarczy odwagi żeby wyjść przed szereg broniąc słusznej sprawy? Na te i inne pytania odpowiedzi znajdują się w antologii „Dobro złem czyń”.

Żeby nie kręcić się po omacku, wypada przybliżyć tematykę każdego z opowiadań. A ta jest różna, chociaż w większości umiejscowiona w technologicznej przyszłości. Na tle autorów wybija się Magdalena Kucenty, ponieważ w zbiorze znajdują się aż dwa jej opowiadania (pierwsze i piąte
w kolejności).

Magdalena Kucenty „Algorytm mniejszego zła”

Pierwsze opowiadanie skupia się na niedalekiej przyszłości. Autorka przedstawia świat, który uległ nowoczesnym technologiom. Ciekawym aspektem jest podporządkowywanie ludzi przez przyjęty system, łamanie ich woli, dla większego dobra. Opowiadanie jest złożone i zarazem interesujące. Saloma, sztuczna inteligencja, sprawuje piecze nad ludzkością. Również nad głównym bohaterem Konradem, który podczas pełnienia obowiązków łączy swoją przeszłość z teraźniejszością. Język jest ciekawy, złożony, ale jednocześnie płynny, dzięki czemu opowiadanie czyta się sprawnie. Styl pisania autorki wyróżnia się na tle innych autorów. Ma także otwarte zakończenie, przez co ma się niedosyt oraz chęć na więcej.

Dorota Dobrzyńska „Duchy Ziemi Obiecanej”

Opowiadanie jest napisane w stylu science fiction. Byłam bardzo ciekawa jak rozwinie się ta kosmiczna historia. Wydawało mi się, że jej zakończenie będzie jasne, ale tutaj element zaskoczenia to duża zaleta fabuły. Odkrywanie nieznanej planety nie poszło tak jak zakładano. Ludzie uciekają z Ziemi by przeżyć. Jakie będą tego konsekwencje? Autorka roztacza przed czytelnikiem wizje bardzo dalekiej przyszłości, w której wyborem jest zło albo… zło. Mniejsze lub większe. Nic nie jest pewne, a skutki błędnej decyzji mogą być katastrofalne. Główna bohaterka jest postacią wyjątkową i niedającą o sobie zapomnieć. Ciąży na niej wielka odpowiedzialność. W jej rękach jest złożony los innych ludzi. Czy podoła temu zadaniu?

Łukasz Trykowski „Od nagłej i niespodziewanej”

Do czołówki, zdominowanej przez kobiety, udało się dostać Panu Łukaszowi Trykowskiemu. Ukazany przez niego świat jest bardzo intrygujący. Autor pokazuje wyraźną granice między biedą,
a bogactwem. Tematem przewodnim jest nieśmiertelność, która wydawałoby się należy do najbogatszych. Niby wszystko jest jasne, ale ­ wielkie zaskoczenie ­ ponieważ w powieści wszyscy mają zapewnione życie wieczne. Ludzie nie giną w wypadkach czy katastrofach, śmierć została poskromiona. Problemem jest fakt, że ciało człowieka już nie jest nieśmiertelne. W miarę starzenia życie staje się coraz bardziej nieznośne. Tylko najbogatsi mają przywilej skrócenia cierpienia poprzez śmierć. Opowiadanie jest intrygujące, zaskakujące, okraszone ironią i rzucającą się w oczy przewrotnością losu. Przecież kto nie chciałby żyć wiecznie?

Filip Laskowski „Kapelusz, garnitur i płaszcz z gabardyny”

Ta pozycja to kolejna wizja przyszłości, która przeraża swoją dosadnością. Autor każdym słowem trafia w najczulsze rejony ludzkich obaw i strachów. Odebranie prawa głosu, decydowania o sobie – chyba nikt nie chciałby tego przeżyć. Jeśli człowiek nie pasuje do wizji świata, po prostu znika. Nie ma odwrotu. Policja pamięci czuwa na każdym kroku. Władają wszystkimi, decydują o nawet najmniejszym detalu. Nikt nie jest bezpieczny. Dzieło Filipa Laskowskiego jest dopracowane
w każdym szczególe. W kilku miejscach byłam zaskoczona, że skupia się bardzo na mało istotnych detalach, jednak o poznaniu całości – odkryłam dlaczego się tak działo. Nie ma tu miejsca na szybkie zwroty akcji czy zapierające dech w piersi pościgi. Fabuła toczy się powoli, a taki zabieg powoduje, że napięcie sięga zenitu. Kerkoliac, główny bohater, który szuka teoretycznie nieistniejącego obrazu, bardzo przykuł moją uwagę. Z dziełem sztuki związana jest makabryczna historia. Opowiadanie wywołuje gęsią skórkę na całym ciele. Jest to jedno z moich ulubionych opowiadań w tym zbiorze.

Magdalena Kucenty „Papierowe dusze

Drugie opowiadanie autorki, które znalazło się w antologii. Pisane w bardzo podobnym stylu do pierwszego. Nawet gdybym nie wiedziała, że stworzyła je Magdalena Kucenty, to jej sposób pisania by mnie na to naprowadził. W tej odsłonie autorka wprowadza czytelnika w cybernetyczną rzeczywistość. Co więcej, przedstawia zbrodnie popełniane w tej rzeczywistości, ograny je ścigające oraz ekspertów w tej dziedzinie. Kolejny raz miałam możliwość zapoznania się z wizją niedalekiej przyszłości. Całość naszpikowana jest informacjami oraz wieloma zmyłkami fabularnymi. Dopiero przeczytana całość daje możliwość zrozumienia wizji autorki. Główna bohaterka wprowadza
w świat zbrodni i przeprowadza przez kryminalne meandry.

Istvan Vizvary „Wkład własny”

Opowiadanie wyróżnia się zaskakującym pomysłem. Odkupywanie używanych sprzętów to nic dziwnego. Wielu ludzi tak robi. Niektórzy nie zwracają jednak uwagi, że w kupionym sprzęcie mogą być niezrozumiałe funkcje, które nie są takie bezpieczne. Dokładnie tak się sprawa ma z głównym bohaterem. Janusz, miłośnik kawy zakupił w okazyjnej cenie ekspres, który ma wariant zmieniający co chwilę nazwy. Od tej pory w jego okolicy giną ludzie. Janusz zaczyna powoli odkrywać zaskakującą prawdę.

Opowiadanie skupia się na pojęciu zemsty i skrzywdzeniu ludzi, którzy zranili wcześniej kogoś innego. Oko za oko, ząb za ząb. W fabule nie obyło się bez empatii, wychodzeniu przed szereg, wyrzutów sumienia i decyzji do podjęcia. Bardzo mocny punkt całej antologii.

Karolina Cisowska „Sklepik z motylami”

Kolejne opowiadanie opowiadające o pojęciu zemsty. Co ją napędza i dlaczego człowiek decyduje się w jej imieniu działać. W przypadku opowiadania Karoliny Cisowskiej pojawia się jeszcze wątek nadnaturalny. Demon zawsze chętnie pomoże w nikczemnych odwetach. Zaprzedanie duszy jest dla niego zawsze kuszące. Dwójka bohaterów jest bardzo zdeterminowana do działania. Opowiadanie osadzone jest w świecie pełnym mechanicznych ciekawostek. Czy podszepty demonów będą na tyle kuszące, że bohaterowie nie cofną się przed niczym? Zakończenie to istna petarda, która wprawia w osłupienie.

Maciej Oleszek „Dobra robota”

Fabuła opowiadania skupia się na policjancie, który nie postępuje zgodnie z literą prawa. Jego poczynania doprowadzają go na krzesło elektryczne. Co sprawiło, że przykładny funkcjonariusz policji aż tak się zatracił? A może jego działania podyktowane były wyższym dobrem? W tej historii akcja mknie na łeb na szyję. Dzieje się bardzo dużo, ale napięcie narasta wraz z rozwijającą się fabułą. Morderstwa, krew i zbrodnie są mocny akcentem. Główny bohater szczegółowo opisuje swój schemat postępowania i co go popchnęło do takich działań. Jest to jedno z tych opowiadań, które zostawia czytelnika z moralnym dylematem. Wie, że to co robi postać jest zła, ale otrzymuje racjonalne argumenty takiego działania. Sama zastanawiałam się jakbym postąpiła w tych wszystkich sytuacjach.

Justyna Lech „Poławiaczka pięknych grzechów”

Trochę fantastyki i odrobina magii. Bohaterka zbiera grzechy jako perły oraz tworzy z nich makabryczny naszyjnik. Ma to być zapłata za życie dziewczyny pogrążonej w śpiączce. Kontrowersyjny jest fakt, że zabierając ludziom ich niecne występki, odbiera także życie. Czy istnienia wielu grzeszników są warte życia jednej osoby? Mam wrażenie, że autorka, najbardziej ze wszystkich odniosła się do tytułu całej antologii. Złe uczynki mają sprawić coś dobrego. Opowiadanie bardzo porusza i przyprawia o gęsią skórkę. Całość przytłacza oraz nie pozwala o sobie zapomnieć. Kolejne zakończenie, które zaskakuje.

Sylwia Finklińska „Serendypia kontra skopolamia”

Tytuł intryguje w takim samym stopniu jak treść. Czasem pięć zmysłów to za mało. Są ludzie, którzy mają ich więcej. Dla jednych jest to dar, a dla innych prawdziwe przekleństwo. Choć jest to ostatnie opowiadanie, to w mojej ocenie wcale nie jest najgorsze. Historia opowiada o dwojgu ludzi, którzy posiadają bardzo podobny talent. Wspólna sprawa, którą będą chcieli rozwikłać, bardzo ich do siebie zbliża. Tworzy się między nimi nierozerwalna więź. Muszą wyjaśnić dlaczego miejscowy gang porwał siostrę głównej bohaterki. Kto zrobi to lepiej, niż dziewczyna, która zmusza ludzi do powiedzenia prawdy i mężczyzna, zawsze uzyskujący potrzebne informacje? Czy oboje odbierają swój talent w takich sam sposób? Autorka tworzy ciekawe nazwy, które są łamańcami językowymi.

Jak widać antologia zawiera wiele propozycji, z których każdy znajdzie coś dla siebie. Tematyka wspólna, ale interpretacja zupełnie różna. Nie da się ukryć, że autorzy głównie osadzili swoje opowiadania z w dystopijnej rzeczywistości i wyszło im to naprawdę świetnie. Wszystkie zebrane
w tej książce teksy, różnią się nieznacznie między sobą poziomem. Jednak wszystkie stawiają antologię na wysokim poziomie. Widać, że jury wybrało crème de la crème spośród wszystkich prac. Ustawiłabym trochę inaczej kolejność dzieł, ale wiadomo – każdy ma inny gust. Mam nadzieję, że powstanie więcej takich zbiorów i niewydani jeszcze autorzy będą mieli szanse podzielić się swoją wizją. Naprawdę warto jest dać szanse całej antologii i zastanowić się jakie podjęłoby się decyzje na miejscu bohaterów. Serdecznie polecam.

Recenzja: Katarzyna Gnacikowska

Udostępnij ten wpis!

Dodaj komentarz

Facebook
Instagram
Twitter
Google+
YouTube
RSS