Recenzja – „Historia naturalna smoków” Marie Brennan

Cały świat, od Scirlandii do najdalszych krańców Erigi, zna lady Izabelę Trent jako najwybitniejszą na świecie specjalistkę od smoków. Ta niezwykła kobieta wyprowadziła naukę o smokach z mglistych cieni mitów i nieporozumień w krąg światła współczesnej nauki. Zanim jednak lady Trent stała się sławną osobą, jaką dziś znamy, była pogrążoną w książkach młodą kobietą, dzięki swemu zamiłowaniu do nauki, historii naturalnej i tak, smoków, czym przeciwstawiła się sztywnym konwencjom swoich czasów.

Każdy fan literatury fantastycznej będzie zauroczony okładką tej powieści. Również mnie owa oprawa graficzna skłoniła, by bez chwili wahania sięgnąć po książkę. Od początku miałam nadzieję, że autorka nie będzie oszczędzała na akcji i fabule. Efekt końcowy nieco mnie zaskoczył, czy jednak było to pozytywne zaskoczenie, czy jednak pełne rozczarowanie?

„Historia naturalna smoków” autorstwa Marie Brennan to opowieść snuta przez główną bohaterkę, która od zawsze była przeciwna sztywnym konwenansom i ograniczeniom społecznym. Lady Trent to kobieta pełna marzeń i pasji. Nie brak jej charakterku, co w jej czasach niestety nie jest cechą pożądana u kobiety, która stara się o to, by jak najlepiej wyjść za mąż. Jej rodzina nie akceptuje  w pełni jej pasji i fascynacji nauką oraz smokami. Choć ma ona sprzymierzeńców w osobie ojca i jednego z braci, to widać, że brak akceptacji ze strony matki jest mocno wyczuwalny we wszystkich relacjach łączących rodzinę. Autorka ukazuje bohaterkę, która nie boi się trudów podróży. Potrafi podejmować trudne decyzje i w pełni rozumie ich konsekwencje. Z natury dobra i delikatna, potrafi stanąć na wysokości zadania i zmierzyć się nawet z najtrudniejszymi wyzwaniami.

Pozostali bohaterowie są dopełnieniem Lady Trent. Jej mąż oraz reszta uczestników wyprawy to dzielne i pełne pomysłów postacie, które ze swoją charyzmą i urokiem osobistym nie boją stawić się czoła przemytnikom czy skorumpowanym urzędnikom, ani nawet ogromnym i przerażającym smokom. Autorka stworzyła bohaterów, którzy swoją postawa pokazują, że nie zawsze trzeba trzymać się sztywno przyjętych norm i ograniczeń, jakie stawia przed nami społeczeństwo.

„Historia naturalna smoków” to dziennik, który prowadzi główna bohaterka. Czytelnik ma możliwość zapoznać się z jej przemyśleniami, poczuć to, co ona w danej chwili czuła, zobaczyć, jakich emocje w danej chwili doświadczyła. Co tak na prawdę myśli o sprawach, do których żadna inna kobieta nie została dopuszczona. Pamiętnik z jej podróży przedstawia wszystkie możliwości oraz wątpliwości, jakie miała.

Marie Brennan zadbała o to, by czytelnik nie nudził się podczas lektury. Akcja ma dość żwawe tempo, które chwilami przyspiesza naprawdę mocno. Nie ma tutaj przydługich opisów, które nużyły by czytelnika. Język i styl, jakim posługuje się autorka sprawiają, że książkę czyta się szybko. Nie jest to wymagająca lektura, doskonale nadaje się na jeden czy dwa wieczory.

Muszę wspomnieć o grafikach, jakie znajdziemy w środku. Niesamowicie przedstawione smoki robią wrażenie. Sceny oraz portrety osób, na które natknęła się nasza główna bohaterka, pozwalają czytelnikowi dostrzec wiele szczegółów, które nie zostały opisane.

„Historia naturalna smoków” to lektura lekka, pozwalająca się odstresować po ciężkim dniuw pracy. Wprowadza czytelnika w świat, gdzie można spotkać jeszcze smoki, piękne i potężne istoty, które dla zwykłego śmiertelnika są niezwykle niebezpieczne. Choć fabuła nie była zaskakująca, to czytało się ją bardzo miło, polecam ją też każdemu, kto szuka ciekawych opisów oraz przedstawienia smoków.

Recenzja: Agnieszka Dryjańska

Udostępnij ten wpis!

Dodaj komentarz

Facebook
Instagram
Twitter
Google+
YouTube
RSS