Recenzja – „Siostra” Loiuse Jensen


Rodzina to grupa ludzi, których łączą więzy krwi. Tym zwrotem można także nazywać osoby, które z wyboru zaliczamy do tego grona. Członkowie tej zbiorowości często się wspierają, ale zdarza się i tak, że ich drogi się rozchodzą. Kiedy dzieje się to we wczesnych latach życia, człowiek może mieć traumę z dzieciństwa. Niewyjaśnione problemy mogą silnie wpływać na przyszłość człowieka. Kształtować to kim jest.

Louise Jensen, w swojej debiutanckiej powieści, porusza tematykę relacji obu wcześniej wspominanych typów rodziny. Z wyrafinowaniem oraz delikatnością ukazuje wpływ złych wydarzeń na życie człowieka. Jej książka zyskała miano bestsellera za granicą i nareszcie trafiło na polski rynek.

Fabuła

Grace niedawno straciła najlepszą przyjaciółkę. Można powiedzieć, że Charlie była dla niej jak siostra. Znały się od najmłodszych lat, zawsze były dla siebie bliskie. Jej śmierć owiana jest tajemnicą i nikt nie wie dlaczego tak się stało. Przed odejściem, wyjawiła Grace, że zrobiła coś strasznego. Od tego czasu bohaterka musi pogodzić się z wielką stratą oraz odkryć co się kryje za słowami przyjaciółki. Inaczej może nigdy nie zaznać spokoju, a niepewności będą się tylko namnażać. Na domiar złego psują się jej relacje z chłopakiem, a ona sama żyje z dnia na dzień. I jeszcze to dziwne wrażenie, że ktoś ją śledzi… a może to zwykłe halucynacje? Czy pojawienie się przyrodniej siostry Charlie, Anny, pomoże Grace odżyć na nowo? Czy odkopanie pudełka z tajemniczym listem rozwieje piętrzące się pytania?

Moim zdaniem

„Siostra” jest thrillerem stworzonym przez brytyjską pisarkę Louise Jensen. Myślałam, że zachwyty na jej temat to tylko rozdmuchana reklama. Jakże się myliłam. Powieść zawiera wszystko, co dobry przedstawiciel tego gatunku powinien mieć. Tajemnice, sekrety, zwroty akcji, równomiernie rozwijającą się fabułę oraz zakończenie, które wciska czytelnika w fotel. Autorka parokrotnie nakierowuje czytelnika na rozwiązanie zagadki, ale tylko połowicznie. Można domyśleć się kto próbuje zrujnować życie głównej bohaterki, ale genezę wielu sytuacji odkrywa się kilka stron przed końcem książki. Jest to jednak bardzo dobry wynik dla tych bardziej dociekliwych czytelników. Bardzo lubię zobaczyć czy moje założenia są słuszne. Uwielbiam uczucie, kiedy nie mogę do końca rozwikłać zagadki. Tak właśnie jest w przypadku tej powieści. Część przewidywań pokryła się z moimi założeniami, jednak część całkowicie zbiła mnie z tropu.

Grace jest bardzo złożoną postacią, którą można pokochać albo znienawidzić. Na pierwszy rzut oka zdumiewa jej łatwowierność. Czasem aż włos się jeży na głowie, w jakie sytuacje się wplątuje przez swoją głupotę. Ale jej otwartość, życzliwość i dobre serce natychmiast zaskarbiają przyjaźń czytelnika. Bohaterka kryje w sobie wiele warstw emocji, dlatego nie da się jej sklasyfikować w prosty sposób. Na co dzień jest spokojna, ale kiedy musi, z wielką zajadłością walczy o swoje. To kobieta bezgranicznie oddana swojemu mężczyźnie. Śmierć jest obecna w jej życiu od wczesnych lat. Wypadek z przeszłości spowodował, że musiała zmienić swoje otoczenie oraz całe życie. Wprowadza się do dziadków i zaczyna nową szkołę. Tam poznaje Charlie i od razu zostają przyjaciółkami.

W książce opisano ich wzloty, upadki oraz wzajemne relacje. Ostatecznie zawsze były dla siebie podporą oraz wsparciem, aż do czasu kiedy Charlie znika. Ponowne pojawienie się dziewczyny, a ostatecznie jej śmierć, budzą dawno uśpione demony Grace. Miałam wielką nadzieję, że wykopanie dawno temu ukrytego przez przyjaciółki kuferka rozwieje cześć pytań. Wręcz przeciwnie, nadało nowego celu historii.

Mimo, że fabuła rozwija się równomiernie, to czytelnik ma do czynienia ze skokami w czasie. Autorka opisuje ówczesne i dawne życie Grace. A konkretnie jak wyglądają jej relacje z bliskimi osobami. Nie zabrakło także miejsca na szantaż z przeszłości, który ma swoje skutki w teraźniejszości. Dopiero na samym końcu można odkryć, że na pozór niezwiązane ze sobą wątki, są tak naprawdę całością większej sprawy.

Relacja bohaterki z innymi postaciami to jeden z głównych wątków całej powieści. Jej związek z Danem, to odzwierciedlenie młodzieńczej miłości, która rozwijała się powoli, aby pewnego dnia po prostu obezwładnić dwoje ludzi. Wraz z biegiem wydarzeń, czytelnik poznaje co wspólnie przeszli oraz dlaczego ich obecna relacja wygląda inaczej. Autorka w bardzo dobry sposób pokazała, jak trauma potrafi odsunąć od siebie ludzi. Grace, przez potrzebę poznania prawdy, coraz bardziej odsuwa się o chłopaka. Na pierwszy rzut oka, można pomyśleć, że Dan to człowiek bez serca i tak naprawdę nie zależy mu na ukochanej. Jednak w rozpadzie związku zawsze uczestniczą dwie osoby. W czasie czytania, zawsze miałam na uwadze ich relacje. Byłam ciekawa czy ten związek wytrwa.

Najważniejsza tajemnica, czyli zniknięcie i śmierć Charlie, jest bardzo dobrze nakreśloną zagadką, którą chce się jak najszybciej rozwikłać. Smaczku dodaje pojawienie się Anny, przyrodniej siostry Charlie. Kiedy zamieszkuje w domu Grace, życie bohaterki psuje się na każdej płaszczyźnie. Jakimi motywami kieruje się nowa „przyjaciółka”?

Louise Jensen stworzyła idealną kombinacje thrillera psychologicznego, tematyki więzów rodzinnych oraz tajemnicy. Były momenty wytchnienia, by za chwilę dostać taką dawkę emocji, że kartki same się przewracały podczas czytania. Każda pojawiająca się postać wnosi coś nowego do historii. Bohaterowie nigdy nie są krystalicznie czyści. Kiedy najmniej się tego spodziewałam, pokazywali swoje drugie twarze, które nie były już takie miłe jak wcześniej. Autorka bardzo dobrze ukazała tematykę dwoistości ludzkiego charakteru oraz w jaki sposób członkowie społeczeństwa potrafią ukrywać swoją prawdziwą twarz.

Podsumowując: jestem na wielkie tak. Książka bardzo dobrze ukazuje najważniejsze elementy thrillera i przypadnie do gustu fanom, jak i nowym odkrywcom gatunku. Nie nudziłam się nawet przez moment, a wręcz przeciwnie. Emocje wzrastały przy każdej przewracanej stronie. Kulminacja historii i rozwiązanie zagadki przypada na kilka kartek przed końcem, ale w moim odczuciu jest to zabieg zamierzony. Reszta jest uzupełnieniem dalszych losów głównej bohaterki i ukazanie zarysu jej nowego życia. Polecam!

Recenzja: Katarzyna Gnacikowska

Udostępnij ten wpis!

Dodaj komentarz

Facebook
Instagram
Twitter
Google+
YouTube
RSS